2011-09-07 (15:53) /Gdańska Organizacja Turystyczna/
A A A![]() |
| (fot. Gdańska Organizacja Turystyczna) |
Pan Artur Szwarc, turysta z Gorzowa Wielkopolskiego, który wybrał się wraz z rodziną na wakacje nad morze, postanowił podzielić się z nami swoimi wrażeniami z pobytu. Dodajmy również, że Pan Artur zaopatrzył całą swoją rodzinę w Kartę Turysty, dzięki której podczas wakacji zaoszczędził ok. 300 złotych! Zapraszamy do zapoznania się z fragmentami „Subiektywnego przewodnika dla rodziny” autorstwa Pana Artura, któremu serdecznie dziękujemy!
Dzień 1 – Sobota
Jesteśmy spakowani już od piątkowego wieczora. Pobudka o 4.00, ale ciężko wstawać, tym bardziej, że od 3 dni deszcz leje nieustannie. Szybkie śniadanie, kawa w termos i zaczynamy pakowanie samochodu w strugach deszczu. Ostatnie poprawki i około 5:30 udaje nam się wyruszyć z Gorzowa. Jednym z zaplanowanych miejsc, które chcemy odwiedzić jest Malbork. Deszcz leje przez całe 300 km dając nieco wytchnienia przed samym Malborkiem. Dojeżdżamy około 9:30. Udajemy się pod zamek i do kasy. I tu pierwszy profit z KT – bilet zamiast 107PLN (córka do lat 7 wejście darmowe) kosztowały 85,60 – po stronie zysków KT zapisujemy 21,40PLN.
Trafia nam się świetny przewodnik doskonale wyczuwający potrzeby dzieci, których jest więcej w naszej grupie. Mówi tylko o najistotniejszych rzeczach, co rusz zwracając się do dzieci w przystępny dla nich i interesujący sposób. 2,5h mijają bardzo miło i oto największy ceglany zamek w Europie mamy zwiedzony. Jeszcze tylko ciepła strawa w zamkowej restauracyjce „Piwniczka” i ruszamy do Gdańska.
Dzień 2 – Niedziela
Wstajemy wcześnie, małe śniadanko, kawa i czas zacząć zwiedzanie. Za oknem upału nie ma, ale jest słoneczko zatem raźno ruszamy do naszej stacyjki SKM Gdańsk-Żabianka, samochód zostawiamy na bezpłatnym parkingu tuż przy stacji. Mimo wolnego dnia nie musimy długo czekać, żółto-niebieski skład w 15minut dostarcza naszą czwórkę do stacji Gdańsk Główny. Spacerkiem udajemy się w kierunku starówki. Mijamy kościół św. Katarzyny i Halę Targową. Docieramy do ulicy Groblej pod fontannę 4 kwartałów i już mamy przed sobą kolejny ceglany obiekt z kategorii „naj” – największy kubaturowo kościół ceglany w Europie czyli Bazylikę Mariacką. Przeciskamy się urokliwym przejściem między Bazyliką a plebanią gdzie skąpana w porannym słońcu czeka na nas ulica Mariacka z jej cudownym schodkami do wejść kamienic zaczynającymi się zdobionymi filarami oraz z tak charakterystycznymi „rzygaczami”. Dziewięcioletni syn szybko orientuje się skąd ta nazwa. Następnie łączącymi uliczkami docieramy do Długiego Targu i kolejny raz utwierdzam się w przekonaniu, że to jedno z najładniejszych miejsc w Polsce. Uwielbiam tu bywać! Odwiedzamy siedzibę „Karty Turysty” i aktywujemy karty wygrane na Facebooku.
TAGI: gdańsk | karta turysty | trójmiasto
Ten materiał nie ma jeszcze żadnej opinii. Twoja może być pierwsza!